środa, 13 maja 2015

Syrop z mniszka

Gdziekolwiek spojrzeć, tam żółto ;) Na wszystkich łąkach zagościły mniszki. Wiosna w pełni, choć czasami przez kiepską pogodę zdarzy nam się o tym zapomnieć..
A może zróbcie coś, co przyda się przez cały rok, w razie potrzeby?
Mniszek lekarski potocznie zwany "mleczem" zawiera substancje wzmacniające organizm: flawonoidy, witaminy B i C, magnez, potas. Substancje w nim zawarte usprawniają trawienie, obniżają poziom cukru we krwi, a syrop z jego kwiatów pomaga w leczeniu nieżytów gardła. Doskonale oczyszcza organizm z toksyn.




Potrzebne nam będą:

  • 450-500 kwiatów mniszka lekarskiego (zebranego w miarę "czystej" okolicy)
  • 2 kg cukru
  • 4 duże cytryny

Kwiaty zrywamy, dokładnie płuczemy. Wkładamy je do emaliowanego garnka. Wlewamy 1 l wody i jedną cytrynę pokrojoną w plasterki. Gotujemy ok. godziny na wolnym ogniu. Przecedzamy (sitko plus gaza, aby syrop był czysty). Przecedzony płyn wlewamy do garnka dodajemy 2 kg cukru i znów gotujemy ok. godziny. Dodajemy sok wyciśnięty z 3 pozostałych cytryn. Zagotowujemy i nadal podgrzewamy - maksymalnie 20 minut. Gorący syrop wlewamy do słoiczków mocno zakręcamy, odwracamy do góry dnem i zostawiamy na kilka godzin.











wtorek, 30 grudnia 2014

Sałatka z chrzanem




Jeśli lubicie chrzan, ta sałatka jest w sam raz. Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na wszystkie przekąski sylwestrowe, polecam! :) Jest bardzo szybka w przygotowaniu, prosta, nie musi też długo chłodzić się w lodówce - wystarczy jej nawet godzinka. Dobry majonez i chrzan to podstawa tej sałatki. Smacznego!


Składniki:
  • 4 jajka
  • 1 mały słoik selera marynowanego
  • 1 mała puszka kukurydzy
  • 4 łyżeczki dobrego chrzanu
  • 4 łyżeczki majonezu
  • starty ser żółty
  • sól, pieprz
  • szczypiorek

             Jajka gotujemy ok. 8 minut, chłodzimy i obieramy ze skorupek. Selera odsączamy z zalewy, lekko odciskamy. Kukurydzę identycznie. Ser ścieramy na tarce o grubych oczkach, szczypiorek myjemy i drobno kroimy (ja korzystam ze szczypiorku,który ścinam latem, drobno kroję, wkładam do słoiczka i trzymam w zamrażarce). 

             Do miski wrzucamy: jajka skrojone w kostkę (lub przepuszczone przez krajalnicę do jajek), odsączone i pokrojone paski selera marynowanego, kukurydzę, starty ser żółty i szczypiorek. Dodajemy po 4 (mogą być nawet kopiate) łyżeczki majonezu i chrzanu, mieszamy wszystko. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem (wszystko zależy od smaku chrzanu i majonezu oraz naszych upodobań) - ta sałatka ma być raczej ostra niż łagodna. Dokładnie mieszamy i chłodzimy. Po wyjęciu z lodówki, wykładamy na salaterkę lub miseczkę. Sałatka doskonale pasuje do wędlin i serów. Jest to nieduża porcja, na kilka osób. Jeśli macie więcej gości, proponuję podwoić ilość składników.

             Życzę wszystkim udanego Sylwestra! ;)



środa, 17 grudnia 2014

Ciasteczka kruche waniliowo-pomarańczowe


                          


Taką wersję ciasteczek kruchych piekę wyłącznie w grudniu.  Zapach tych ciasteczek - pomarańcza z wanilią - to zapach świąt Bożego Narodzenia. Lubimy je, kiedy są kruche, zaraz po upieczeniu, a także, gdy już zmiękną zamknięte szczelnie w ozdobnym pudełeczku. Są proste i nie wymagają wielkiego nakładu pracy. Dzieci wprost przepadają za nimi, a dekorowanie ciasteczkowych choinek, dzwoneczków, gwiazdek i aniołków to dla nich fantastyczna zabawa!


Składniki:
  • 200 g mąki
  • 50 g masła
  • 50 g margaryny
  • 1 kopiata łyżka jogurtu naturalnego
  • 100 g brązowego cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • otarta skórka z jednej pomarańczy


 Z podanych składników zagniatamy ciasto (margaryna, masło i jogurt nie powinny być prosto z lodówki, ale też nie powinny być za ciepłe). Gdy ciasto będzie za miękkie, możemy uformować je w kulę i włożyć na godzinę do lodówki. Później rozwałkowujemy ciasto na grubość nie większą niż 5 mm. (Z mojego doświadczenia: najlepiej wychodzi to na stolnicy silikonowej, ciasto wtedy nie klei się tak bardzo.) Wykrawamy ciasteczka, układamy na blaszkach (zazwyczaj wyścielonych papierem do pieczenia - wtedy ciastka nie przypalą się od spodu) w niedużych odstępach, odstawiamy.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 185 st. Ciastka wkładamy do gorącego piekarnika i pieczemy 10-15 minut, pilnując, aby nie przypiekły się zbytnio. Im bardziej będą ciemne, tym staną się twardsze. Po upieczeniu studzimy. Przekładamy do pudełeczka, puszki, które szczelnie zamykamy. Ciastka możemy polukrować, ozdobić posypką, słodkimi kuleczkami, pisakami itd.







środa, 12 listopada 2014

Farsz szpinakowy

Wcześniej nie byłam przekonana do szpinaku, ale jak człowiek chce sobie urozmaicić jadłospis, to i nastawienie do niektórych produktów się zmienia. W tym tygodniu, odkryłam, że mam w zamrażarce opakowanie mrożonego szpinaku (ten był akurat w sosie śmietanowym, ale zwykły też może być). Trzeba było go wykorzystać. 
Dziś robiłyśmy pierogi ruskie, ostatecznie wyszło nam 3 rodzaje pierogów: z farszem ziemniaczano-serowym, szpinakowo-serowym oraz z owocami (truskawki, śliwki). Myślę, że takim farszem można też posmarować naleśniki ;) Jeśli lubicie czosnek i szpinak, to do roboty :P

Składniki farszu:
  •  ok. 200-250 g mrożonego szpinaku
  • ok. 150-200 g sera białego półtłustego
  • 1 cebula
  • 1-2 duże piórka czosnku
  • 1 duża łyżka masła
  • 1 duża łyżka oleju (rzepakowego/słonecznikowego/z pestek winogron)
  • sól, pieprz, pieprz ziołowy
  • suszone oregano
  • kasza manna

 Rozmrażamy szpinak. Czosnek rozgniatamy, a cebulę kroimy w małą kostkę. Na maśle i oleju króciutko podsmażamy czosnek, potem wrzucamy cebulę, czekamy aż się zrumieni. Dodajemy rozmrożony szpinak, smażymy na małym ogniu. Przyprawiamy solą, pieprzem, pieprzem ziołowym i oregano (wychodzi mi zawsze po szczypcie każdej przyprawy, ale próbujcie wg swojego smaku). Gdy szpinak już będzie gotowy, dodajemy łyżeczkę kaszy, aby masa była bardziej "zbita". Schładzamy. Zimną masę szpinakową mieszamy z serem (ser możemy wcześniej zmielić, ale niekoniecznie). I farsz gotowy! 

Pierożki z takim farszem najlepsze prosto z wody, lekko skropione posolonym masłem :) Pycha!!!








niedziela, 3 sierpnia 2014

Sałatka z pomidorów i fety

Taka sałatka wyjęta z lodówki będzie świetnie orzeźwiać w upalne dni. W tym sezonie robiłam ją już kilka razy. Można dodać do niej zioła, można przegryzać pieczywem czosnkowym. Najsmaczniejsza latem, gdy mamy dostęp do zdrowych gruntowych pomidorów i papryki.

Składniki:

  • 1 op. sera feta (ja wybieram mniej tłusty)
  • 1 małe opakowanie kukurydzy
  • 2 małe jabłka
  • 3 duże soczyste pomidory
  • 1 duża czerwona papryka
  • 4 ogórki kiszone tradycyjnie (nie na occie)
  • majonez (łagodny) lub gęsty jogurt naturalny
  • świeżo mielona sól i pieprz czarny
  • szczypta tymianku lub bazylii
  • można dodać natkę pietruszki lub koperek

 Ser feta kroimy w kostkę, kukurydzę odsączamy i lekko odciskamy. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Paprykę dokładnie myjemy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w kostkę lub paski, posypujemy solą i cukrem, a gdy puszczą sok, odciskamy. Ogórki kroimy w kostkę i odciskamy nadmiar wody.

W małym pojemniczku mieszamy majonez/jogurt, sól, pieprz i zioła. Dodajemy do pokrojonych składników sałatki. Dokładnie mieszamy i wkładamy na kilka godzin do lodówki (musi być dobrze schłodzona).








Sałatka zamiast kanapki!

czwartek, 10 lipca 2014

Dżem truskawkowy z rabarbarem i aronią


Dobry przepis na dżem lekko kwaskowy. Polecam wszystkim, którzy nie lubią bardzo słodkich przetworów. Świetny do wszelkiego rodzaju racuchów :)
Dobry pomysł na wykorzystanie zamrożonej aronii - zwykle mam jej sporo w zamrażalniku :)





Składniki:
  • 2 kg truskawek
  • 3 grube łodygi rabarbaru
  • 200 g aronii (mrożonej)
  • sok z 1/2 cytryny
  • ok. 450 g cukru


Truskawki myjemy, obieramy, przekrawamy (choć niekoniecznie).
Rabarbar dokładnie myjemy i kroimy w ok. 2 cm kawałki.
Aronię rozmrażamy, lekko ugniatamy tłuczkiem.

Do garnka z nieprzywierającą powłoką wrzucamy truskawki i rabarbar, podsmażamy kilka minut i wtedy dodajemy aronię. Gdy ta troszkę zmięknie dodajemy sok z cytryny i cukier.
Gotujemy ok. godzinę. Odstawiamy w chłodne miejsce.
Smażymy jeszcze przez dwa następne dni po 1/2 do 1 godziny.

Po trzecim przesmażeniu możemy gorący dżem nakładamy do wyparzonych słoików.
Pasteryzujemy ok. 10 min.




czwartek, 26 czerwca 2014

Wątróbka cielęca w cebuli i ziołach

Nie jest łatwo dostać dobrą, zdrową i ładną wątrobę cielęcą. Ostatni raz przyrządzałam taką jakieś 2 lata temu. Co prawda nie każdy lubi wątróbkę, ale dobrze przyrządzona będzie smacznym dodatkiem do obiadu, dostarczy nam też mnóstwo niezbędnego żelaza, miedzi, cynku, kwasu foliowego oraz sporo witamin. Ważne jest, aby taką wątrobę najpierw pomoczyć w zimnej wodzie, a potem w mleku - to pozbawi ją gorzkiego smaku. Gdy ją moczymy, możemy zrobić w niej nożem kilka dziurek, aby mleko mogło dostać się do wnętrza wątroby.


Składniki:
  • wątroba cielęca ok. 400-500 g
  • woda, mleko - tyle, żeby przykryć wątrobę
  • 2 cebule
  • oliwa z oliwek
  • 2-3 liście laurowe
  • po kilka ziarenek ziela angielskiego oraz jałowca
  • sos sojowo-grzybowy
  • sól
  • pieprz zwykły, pieprz ziołowy
  • bazylia
  • estragon
  • śmietana 18%
  • mąka

 Wątrobę dokładnie płuczemy, a potem moczymy w zimnej wodzie (możemy 2-3 razy zmienić wodę). Następnie odlewamy wodę i zalewamy watrobę mlekiem, tak aby dokładnie ją przykryło.

Na patelni  rozgrzewamy 2-3 łyżki oliwy, wrzucamy pokrojoną w małą kostkę cebulę, chwilkę podsmażamy, dolewamy wody. Dodajemy liście laurowe, ziarna ziela angielskiego i jałowca. Dusimy kilka minut aż cebula przejdzie aromatem ziół. Wyjmujemy zioła z cebuli.

W czasie gdy cebula dusi się z ziołami, odsączamy wątrobę z mleka i kroimy na drobne paski.
Wrzucamy do cebuli (zaraz po wyjęciu liścia laurowego, ziarenek ziela ang. i jałowca) i podsmażamy. Gdy wątróbka się 'zetnie', podlewamy wodą i dodajemy kilka kropel sosu sojowo-grzybowego oraz po szczypcie pieprzu zwykłego oraz ziołowego.

Dusimy wątróbkę kilkanaście minut (co jakiś czas sprawdzamy, czy już jest miękka). Pod koniec duszenia dodajemy po pół łyżeczki bazylii oraz estragonu, łyżeczkę śmietany 18% i ok. łyżkę mąki (przesiewam sitkiem i delikatnie mieszam sos, aby nie zrobiły się grudki).

Na koniec [pamiętajmy!! na sam koniec] dodajemy szczyptę soli. Ważne, żeby nie przesolić (jeśli ktoś używa soli kuchennej warzonej - jest ona bardziej 'słona' niż morska, warto o tym pamiętać...).
Jeśli dodamy sól za wcześnie, wątróbka może stwardnieć i nie uzyskamy już zamierzonego efektu ;)
 





wtorek, 6 maja 2014

Sałatka warstwowa z szynką, porem i szczypiorkiem


To sałatka, w której tak naprawdę ilość składników dopasowujemy do wielkości salaterki ;)
Ale postaram się podać jakieś proporcje :)

Składniki:

  • 1 duży por
  • mała puszka kukurydzy
  • ok. 200 g dobrej szynki [może być konserwowa, ale nie drobiowa]
  • ok. 200 g twardego sera żółtego
  • 3-5 jajek
  • majonez
  • keczup
  • pęczek szczypiorku
  • sól, cukier


Pora obieramy, kroimy w drobne paseczki, zasypujemy  solą i cukrem. Po kwadransie zalewamy wrzątkiem na ok. 1 minutę, potem studzimy i lekko wyciskamy z nadmiaru wody.

Kukurydzę odcedzamy i też lekko wyciskamy, aby nie sączyła się z niej woda.

Szynkę kroimy w małą kostkę. Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach.

Jajka gotujemy, studzimy, obieramy i kroimy w kostkę.

Szczypiorek dokładnie myjemy i drobno kroimy.

Przygotowujemy miseczkę/salaterkę, w której układamy warstwami:
  • szynkę
  • pora
  • rozsmarowujemy majonez
  • ser żółty
  • kukurydzę
  • rozsmarowujemy keczup
  • ser żółty
  • rozsmarowujemy majonez
  • jajka
  • na samej górze szczypiorek.

Jeśli nie chcemy tylu kalorii, możemy opuścić jedną warstwę majonezu.
Możemy też majonez zmieszać z jogurtem naturalnym (ja tak zrobiłam, bo majonez był bardzo gęsty).

Smacznego!





środa, 5 lutego 2014

Muffiny tzw. dżemowe


Proste, szybkie słodkości do kawy. Pozwalają wykorzystać dżemiki ze spiżarni.
Najlepsze w dzień pieczenia!!



Składniki suche:
  • ok. 1,5 szklanki mąki
  • od 1/3 do 3/4 cukru pudru (wg uznania - u mnie zależy to od tego, jak słodki jest dżem)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • szcz. soli


Składniki mokre:
  • 1/2 do 3/4 dżemu/marmolady z dużymi kawałkami owoców (zwykle robię z domowym dżemem z brzoskwiń lub jabłek)
  • 1/2 do 3/4 dużego kubka jogurtu naturalnego gęstego (ale nie light)
  • 1/2 szklanki oleju dobrej jakości (ja zawsze dodaję rzepakowy)
  • 2 duże jajka

Mieszamy osobno suche i mokre składniki (ważne, żeby jajka, jogurt i dżem były w temp. pokojowej). Później wszystko łączymy i delikatnie mieszamy (nie musi być bardzo dokładnie, mogą zostać grudki).

Piekarnik nagrzewamy do 190-200 st. Nakładamy ciasto do papilotek lub foremek na wysokość 1/2 lub 3/4. Pieczemy 20-25 minut. Taka ilość ciasta to więcej niż 12 muffinek (chyba, że macie bardzo duże foremki), mi wychodzi zawsze jedna tacka (12) plus kilka do foremek silikonowych.

piątek, 29 listopada 2013

Drożdżowe bułeczki z żurawiną

Bułeczki, które można upiec o każdej porze roku. Chrupiąca skórka, a pod nią pyszne drożdżowe ciasto z owocami żurawiny. Znakomite na śniadanie. Nie są zbyt pracochłonne, chociaż ciasto, jak każde drożdżowe - potrzebuje chwili czasu na wyrośnięcie......


Składniki:
  • 450 g mąki
  • 1 duże jajko
  • 120 ml ciepłego mleka
  • 15-20 g zwykłych drożdży
  • 3 pełne łyżki gęstego jogurtu naturalnego
  • 3-5 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 40 g masła 
  • szczypta soli
  • pół szklanki żurawiny suszonej  (ewentualnie rodzynek)
  • margaryna (do posmarowania formy)
  • jajko i troszkę mleka do posmarowania bułek przed pieczeniem
  • papier do pieczenia

Zwykłe drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku, dodajemy szczyptę mąki oraz cukru. Odstawiamy na 10-15 minut, aż drożdże wyrosną (w ciepłe miejsce, bez przeciągów).

Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól, cukier, cukier waniliowy. Mieszamy.

Gdy drożdże podrosną, wlewamy je do miski z mąką, dodajemy jajko, gęsty jogurt naturalny i roztopione masło (jajko i jogurt powinny mieć temp. pokojową).

Wyrabiamy ciasto (ok.10 minut). Jeśli będzie zbytnio kleiło się do rąk, możemy kilka razy podsypać je szczyptą mąki. Na początku dobrze jest wyrabiać np. łyżką drewnianą/silikonową, a potem już rękami.

Gdy ciasto zacznie odstawać od miski, formujemy kulę i wkładamy ją do miski (dno możemy oprószyć mąką). Przykrywamy ściereczką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 60 - 80 minut. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

W tym czasie przygotowujemy 2 tacki (u mnie są to 2 typowe formy/ wkłady z piekarnika elektrycznego).
Natłuszczamy margaryną i wykładamy papierem do pieczenia.

Suszoną żurawinę obtaczamy w szczypcie mąki.

Piekarnik nagrzewamy do 185 st.

Gdy ciasto wyrośnie, uderzamy w nie pięścią, wyrabiamy dokładnie (w trakcie wyrabiania dodajemy żurawinę).

Dobrze wyrobione ciasto wykładamy na stolnicę, dzielimy na 16 części, formujemy małe kulki (dokładnie zlepiamy ciasto, ponieważ jeśli nie zrobimy tego dobrze, bułeczki w trakcie pieczenia mogą pękać lub zmieniać swój kształt). Układamy na tackach/blaszkach (zachowajmy odstępy, bułeczki jeszcze urosną).

Jeśli mamy czas, odstawiamy na ok. 10 min. w ciepłe miejsce.

W małej miseczce rozbijamy małe jajko z odrobiną mleka, smarujemy każdą bułeczkę.

Pieczemy ok. 20 min. Po 15 min. sprawdźmy, czy nie za bardzo przypiekają się od góry. Jeśli tak, możemy przykryć, ew. sprawdzić wykałaczką czy już są gotowe.

Studzimy bułeczki. Najlepsze są w dniu pieczenia - świeże i chrupiące. Smacznego!



Pozostałe zdjęcia:










 



 










poniedziałek, 25 listopada 2013

Żurawina - sok, konfitura i kilka słów



Jak już wspominałam na fb, nie miałam już w planach żadnych przetworów, zwłaszcza, że spiżarnia pełna.
Wystarczy na tę zimę (i prawdopodobnie na następną też......).
Jednak kilka dni temu zakupiłam 1/2 kg żurawiny i na półkach w piwnicy zrobiło się jeszcze ciaśniej ;)


SOK Z ŻURAWINY

- ok. 1/2 kg owoców żurawiny
- woda
- cukier

Żurawinę dobrze myjemy, wsypujemy do garnka. Zalewamy owoce tak, aby były przykryte (można dolać więcej, bo woda w trakcie gotowania może trochę odparować). Woda musi się zagotować, wtedy zmniejszamy ogień i gotujemy tak, żeby delikatnie 'pyrkało'. Wystarczy 1/2 godziny i możemy przelać gorący sok do słoiczków/butelek. Od razu zakręcamy i pasteryzujemy ok. 6 min. Z 1/2 żurawiny wychodzi ok. 6 małych słoiczków. Polecam jako dodatek do zimowej herbaty! 


A co z owocami, które zostały?

Przesypujemy je do garnka z nieprzywierającym dnem, dodajemy 1/4 do 1/2 szklanki cukru i smażymy ok. 20-30 min, aby owoce zmiękły. Gorące przekładamy do słoiczków - u mnie aż 2 :-) i krótko pasteryzujemy.

Żurawina w takiej postaci przyda się do mięs, deserów, np. naleśników ze słodkim białym serem lub serkiem mascarpone.

Sok i konfitura mają piękny kolor i niebanalny smak. Zachęcam do spróbowania. Mi tak posmakowały, że jeśli jeszcze spotkam żurawinę na sklepowej półce - z pewnością zakupię.
Można przygotować również kompot z dodatkiem żurawiny: do lekko osłodzonej wody wrzucamy garść owoców żurawiny, 2-3 jabłka, ew. kilka truskawek i zagotowujemy.



Kilka ciekawostek ...

ŻURAWINA W KUCHNI  to pyszny i cenny dodatek do: deserów, wypieków, sosów, mięs, sałatek, soków, nalewek, napojów alkoholowych, konfitur, nadzień, farszów, koktajli, sorbetów [...]

Spożywanie żurawiny pod różnymi postaciami wyjdzie nam na zdrowie. A to ze względu na jej ogromne walory - nie tylko smakowe. Ekstrakty i wyciągi z żurawiny wchodzą w skład wielu leków i suplementów diety. Ich producenci wykorzystują następujące właściwości tych owoców:
  • zwiększanie odporności organizmu, 
  • korzystny wpływ na drogi moczowe - zwłaszcza nerki, 
  • ochrona przed zawałami i chorobami serca, 
  • zapobieganie powstawaniu wrzodów żołądka, 
  • blokowanie nadmiernego osadzania się kamienia nazębnego, 
  • przeciwdziałanie przeziębieniom, 
  • zmniejszanie obrzęków,
  • poprawa kondycji skóry - nadawanie elastyczności, opóźnianie efektów starzenia,
  • żurawina dzięki zawartości kwasu salicylowego pomaga obniżyć gorączkę.

W aptekach możemy zakupić żurawinę w kapsułkach, tabletkach, tabletkach musujących, pastylkach do ssania, syropie, proszku, jej owoc wchodzi w skład różnych ziołowych produktów leczniczych w płynie. Jest ona również jednym ze składników kosmetyków (kremy do twarzy, mydła do ciała, pomadki ochronne, olejki wyszczuplające, peelingi, kremy do rąk itd.).

W sklepach dostaniemy: żurawinę suszoną, dżemy, konfitury, soki, syropy, herbaty, a także kisiele, gumy do żucia czy cukierki o smaku tych dobroczynych jagód. Warto zwrócić uwagę, aby herbaty żurawinowe zawierały owoce/susz owocowy, a nie tylko aromat.

niedziela, 22 września 2013

Cynamonowe racuchy z jabłkami

Zacznę od tego, że ... nie mogę żyć bez mleka ;)
A co jest najlepsze do mleka oprócz pieczywa z domowym dżemem?
Oczywiście racuchy!
A wrzesień to dobry czas na racuchy z jabłkami....

Składniki:

  • 2 niepełne szklanki mąki
  • 15-20 g świeżych drożdży
  • 1 duże jajko
  • 1,5 łyżki brązowego cukru
  • 0,5 łyżeczki białego cukru
  • 0,5-1 łyżeczka cynamonu
  • 1 szkl. mleka
  • olej do smażenia
  • do posypania: cukier puder, może być też starty kardamon, wanilia

Drożdże zasypujemy białym cukrem, po 5 minutach dolewamy 1/2 szklanki letniego mleka. Delikatnie mieszamy, odstawiamy na ok. 10 minut w ciepłe miejsce.

Obieramy jabłka, kroimy w kostkę lub ścieramy na grubych oczkach tarki (starte jabłka sprawią, że racuchy będą bardziej wilgotne).

Do miseczki przesiewamy mąkę, dodajemy jajko, brązowy cukier, cynamon i wlewamy resztę mleka. Dodajemy jabłka. Dokładnie łączymy wszystkie składniki. Wlewamy wyrośnięte drożdże i delikatnie mieszamy.
Odstawiamy na ok. 10-15 minut, żeby ciasto jeszcze trochę podrosło.

Gdy ciasto zwiększy swoją objętość, wykładamy racuchy na rozgrzany olej, smażymy po kilka minut z obu stron.

Wykładamy na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Posypujemy tym co lubimy, możemy dorzucić jeszcze trochę cynamonu, cukier puder, starty kardamon, wanilię .....

Smacznego!





niedziela, 11 sierpnia 2013

Placki z cukinią i warzywami

Od dziecka uwielbiałam placki ziemniaczane.
Potem przyszła kolej na placki z cukinii.
Obecnie lubię trochę namieszać ;) Bazą są ziemniaki lub cukinia, a reszta zależy od tego, co aktualnie mam lodówce, spiżarni czy zamrażarce. Dziś placki, gdzie prym wiedzie cukinia, a dodatkiem są: ziemniaki, cebula, marchewka i słodka czerwona papryka.

Składniki:
  • 1/2 dużej cukinii
  • 4 małe ziemniaki
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • 1 mała czerwona papryka
  • 1 jajko
  • bazylia
  • sól, pieprz, pieprz ziołowy, cukier
  • mąka
  • szczypiorek
  • olej do smażenia




Cukinię obieramy ze skórki, wydrążamy środek i ścieramy na tarce (szatkownicy) o drobnych oczkach. Cebulę również drobno ścieramy. Dodajemy do cukinii. Delikatnie solimy, a gdy puszczą sok, lekko odciskamy.
Wydrążamy gniazda nasienne z papryki, ścieramy ją na bardzo drobnych oczkach, zasypujemy szczyptą cukru i gdy puści sok, odciskamy.
Ziemniaki ścieramy na papkę.
Marchewkę ścieramy na bardzo drobnych oczkach (gdy będzie grubo starta, jest możliwość, że nie usmaży się dobrze i będzie twardawa).

Do miski przekładamy: odciśniętą cukinię, cebulę i paprykę. Dodajemy ziemniaki, marchewkę, jajko, szczyptę bazylii, sól, pieprz, ok. 1 łyżkę mąki (użyłam razowej) i (w moim przypadku) duuużo szczypiorku.

Dobrze mieszamy, gdy warzywa będą w dalszym ciągu puszczać sok - delikatnie wybieramy łyżką wodę z powstałej masy.
Jeśli masa będzie zbyt gęsta, możemy dodać jeszcze 1 małe jajko.

Warzywa nakładamy na gorący olej i formujemy płaskie placuszki (nie mogą być zbyt grube - wszystkie składniki muszą się dobrze wysmażyć).






Wykładamy na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.








Podajemy z keczupem, gęstą śmietaną lub sosem mięsnym.


wtorek, 6 sierpnia 2013

Sos do słoików z cukinii i pomidorów

I oto kolejne przetwory z cukinii. W tym roku niesamowicie obrodziła.
Nie ma szans na zużycie jej na bieżąco, więc trzeba schować ją do słoików.

Kolejna pozycja to sos cukiniowo-pomidorowy, wystarczy dodać ulubione mięso    i już gotowy gulasz lub sos do makaronu. Idealny, gdy nie ma zbyt dużo czasu na przygotowanie obiadu ;)





Składniki:
  • ok. 3 kg cukinii (u mnie były to trzy dość duże sztuki)
  • 3 cebule (na 1 cukinię przypada 1 duża cebula)
  • ok. 1,5 l dobrego przecieru pomidorowego (można dać więcej, jeśli będzie Wam się wydawało, że sos jest zbyt gęsty...)
  • przyprawy: sól, pieprz - 1/2 łyżeczki, pieprz ziołowy - 1/2 łyżeczki, papryka słodka w proszku - ok. łyżeczki (może być szczypta ostrej, jeśli ktoś lubi ogniste sosy), curry - 1/2 łyżeczki, kilkanaście ziaren kolendry (roztartych w moździerzu)
  • ok. 1 szkl. octu
  • 30-50 dag cukru 




Cukinię obieramy ze skórki (choć niekoniecznie, moje cukinie miały miękką skórkę, więc zostawiłam ją), wydrążamy i ścieramy na grube wiórki (ja ścierałam w szatkownicy - przystawce do maszynki do mielenia mięsa - duża oszczędność czasu).



Cebulę obieramy i również ścieramy.

Mieszamy cukinię z cebulą i dobrze solimy (tak, aby puściły sok). Później dokładnie odciskamy warzywa.
(można osobno zetrzeć, nasolić i odcisnąć w/w warzywa, ale ja wszystko robiłam na szybko ;) ).

Do dużego garnka wlewamy przecier pomidorowy, ocet, wsypujemy cukier. Zagotowujemy.
Dodajemy cukinię z cebulą oraz przyprawy (możemy delikatnie zmniejszyć lub zwiększyć ilość przypraw - doprawiamy wyżej podanymi przyprawami, ale według swojego uznania).
Gotujemy na małym ogniu ok. pół godziny.
Sos jeszcze ciepły wlewamy do słoików i pasteryzujemy ok. 8-10 minut.



 

  •   Już następnego dnia dodałam zawartość jednego słoiczka do podsmażonego kurczaka - powstało słodko-kwaśne curry w sam raz do ziemniaczków, makaronu czy ryżu..... ;)






niedziela, 14 lipca 2013

Cukinia z kolendrą i czosnkiem do słoików

Smaczna sałatka do obiadu na zimę. Jeśli ktoś lubi cukinię... do dzieła ;)


Składniki:
  • ok. 2 kg cukinii
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego nierafinowanego
  • 1 kopiata łyżeczka soli morskiej
  • 2/3 szklanki octu winnego z białego wina
  • 6 średnich ząbków czosnku (przeciśniętych przez praskę lub zmiażdżonych)
  • dwie garście świeżych listków kolendry



Cukinie dokładnie myjemy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w małe plastry (1,5-2 cm), zasypujemy solą i cukrem. Mieszamy drewnianą łyżką. Odstawiamy na 15 minut, żeby cukinia puściła sok.

Wlewamy ocet winny połączony ze zmiażdżonym czosnkiem i listkami kolendry.
Wszystko dobrze mieszamy. Odstawiamy na 1 godzinę (w tym czasie kilka razy mieszamy składniki).






Po godzinie przekładamy  wszystko do wysterylizowanych słoików, dobrze uciskamy cukinię, aby 'schowała się' w zalewie.






Zakręcamy słoiki, pasteryzujemy ok. 8-10 minut. Jeszcze gorące przekładamy na ściereczkę i odwracamy do góry dnem. Mogą tak postać 1-2 dni (przykryte np. ręcznikiem). Wtedy odwracamy i zanosimy w chłodne miejsce.

piątek, 5 lipca 2013

Kompoty owocowe

Nadeszła pora, kiedy możemy zadbać o wyposażenie swojej spiżarni na okres zimowy. Lipiec to czas, kiedy zrywamy z drzew i z krzaczków przeróżne owoce. Warto popracować teraz nad tym, aby móc w zimie otworzyć słoik i przypomnieć sobie smak i zapach lata.

Wydaje mi się, że najlepszym sposobem (oprócz dżemów oczywiście) są kompoty owocowe.
Do tej pory robiłam je z: wiśni, truskawek, agrestu, czarnych porzeczek i malin.

Można je robić w każdym rozmiarze słoików, wystarczy, że mamy wodę i trochę cukru ;)

Ja na 3 l wody daję ok. 1,5-2 szklanki cukru (na kwaśne owoce przypada go więcej).
Taki syrop zagotowujemy i odstawiamy na chwilę, po czym zalewamy gorącą wodą słoiki wypełnione w 1/2 lub 3/4 owocami. Szczelnie zakręcamy i przygotowujemy się do pasteryzacji. Potrzebny nam będzie duży garnek z pokrywką. Ważne, aby był wysoki, żeby wszystkie słoiki były zakryte. Na spód garnka kładziemy bawełnianą szmatkę (niektórzy kładą pieluchę tetrową).

Gdy kompot w słoikach trochę postoi, a owoce puszczą sok i syrop się zabarwi - na szmatkę kładziemy słoiki i zalewamy letnią lub lekko ciepłą wodą. Przykrywamy.
Delikatnie doprowadzamy wodę do wrzenia i pasteryzujemy na lekkim ogniu ok. 10-15 min.
Odstawiamy do ostygnięcia. 

Jak wiadomo pasteryzacja przedłuża żywotność przetworów, a przy tym pozwala zachować smak i wartości odżywcze warzyw i owoców. Jednocześnie ginie większość drobnoustrojów, które mogą znajdować się w pasteryzowanych produktach. A zatem jest to dobry i zdrowy sposób konserwowania żywności.

A tu zdjęcia wykonane w ostatnim czasie, związane z powstawaniem domowych kompotów owocowych:




















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...