środa, 5 czerwca 2013

Łatwy i dość szybki chleb pszenny



Jeden z pierwszych chlebów, które piekłam. Nie w maszynie, ale w piekarniku.
Do tej pory zawsze się udaje. Jest łatwy w przygotowaniu, wystarczy odrobina chęci i mamy swój pyszny, zdrowy chlebek. Zwykle robię od razu dwie porcje, piekę w dwóch formach (16cm na 29 - wymiar zewn.).


Składniki:
  • 50 dag mąki pszennej pełnoziarnistej
  • jedno opakowanie drożdży instant (7g)
  • 2 szklanki przegotowanej wody
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 1 płaska łyżeczka cukru (białego lub brązowego)
  • olej do smarowania formy (rzepakowy, słonecznikowy, z pestek winogron, itp)

Do dużej miski wsypujemy mąkę, drożdże oraz sól. Mieszamy.
Zagotowujemy wodę, studzimy. Gdy jest lekko ciepła, rozpuszczamy w niej łyżeczkę cukru.
Posłodzoną wodę wlewamy do suchych składników. Dokładnie mieszamy (ok. 3-5 min.) drewnianą łyżką.
Gdy wszystkie składniki się połączą, a ciasto będzie się trochę odklejać od miski - przekładamy je do formy. Nie przejmujmy się, gdy nie uda nam się równomiernie rozłożyć ciasta na dnie (potem ładnie urośnie i samo nabierze ostatecznego kształtu).
Odstawiamy ciasto w ciepłe miejsce ( najlepiej obok kuchenki - byle nie było za gorąco), przykrywamy ściereczką i czekamy ok. 40 min.




Nagrzewamy piekarnik do 200 st. Formę wkładamy do gorącego piekarnika.
Pieczemy ok. 35-40 min. (zwykle piekę na opcji "pieczenie tradycyjne", a gdy uważam, że góra jest już dostatecznie wypieczona, zmieniam na "grzałkę dolną" i piekę jeszcze ok. 10 min. w temp. 150 st.).
Możemy sprawdzać metodą "suchego patyczka".























środa, 15 maja 2013

Chlebek watykański

Jakiś czas temu dostałam od siostry zakwas/zaczyn na ciasto, a właściwie chleb(ek).
Postępowałam wg zaleceń, ale codziennie przerażała mnie wizja zakalca (codziennie dosypywałam kolejne składniki i ciasto wydawało się być bardzo 'ciężkie').
Jednak ku mojemu zdziwieniu wyszło coś naprawdę dobrego. Smak? Podobny do keksu, ale ciasto przypominało też trochę chałkę drożdżową.
Nie dodawałam zbyt wiele bakalii - kilka suszonych moreli i rodzynek.
Również pieczenie trwało dłużej. Nie piekłam też w keksówce, ale w tortownicy.
Ok. 55 min.

A efekt wyglądał tak:










Przepis, który dostałam wyglądał następująco:

"Watykański chlebek szczęścia.
Chlebek pieczemy tylko raz w życiu.
Ciasto dodać do plastikowej miski i przykryć ścierką, zostawić w ciepłym miejscu.
1 dzień - dodać 25 dag cukru
2 dzień - dodać szklankę mleka
3 dzień - dodać 25 dag mąki
--------------------------------------- nie mieszamy w 1, 2 i 3 dzień
4 dzień - przemieszać rano i wieczorem
5 dzień - dodać 25 dag cukru, 25 dag mąki, 1 szklankę mleka (można zamieszać)
6 dzień - rozdzielić ciasto na 4 części, jedną zostawić, trzy rozdać :)
7 dzień - dodać 1/2 szklanki oleju, 3 jajka, 25 dag mąki, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia, cukier waniliowy, trochę cynamonu, grubo zielone orzechy, pokrojoną czekoladę, rodzynki, 2 starte jabłka. Wsztystko razem wymieszać. Piec w rozgrzanym piekarniku przez 30-50 minut."


Mieliście do czynienia z takim chlebkiem>>??

wtorek, 14 maja 2013

Muffiny rabarbarowe


Muffiny z rabarbarem. Słodycz z lekkim kwaskiem... Polecam :)


Składniki:
  • szklanka mąki (1/3 maki pszennej pełnoziarnistej, 2/3 mąki pszennej białej)
  • pół szklanki mleka
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2-3  łodygi rabarbaru
  • mąka do obtoczenia rabarbaru
  • cukier puder do posypania muffinek

Do jednej  miseczki wsypujemy mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną. Mieszamy.
Do drugiej - mleko, olej i jajko.




Składniki mokre wlewamy do suchych. Delikatnie mieszamy aż do połączenia składników (nie musimy tego zrobić idealnie, mogą zostać małe grudki w cieście).
Dodajemy rabarbar, wcześniej drobno pokrojony i obtoczony w mące.
Papilotki wkładamy do formy na muffiny i nakładamy delikatnie ciasto (w 1/3 lub do połowy - jesli mamy więcej rabarbaru to zwiększymy ilość ciasta, co przełoży się na wysokość muffinek - byle nie przesadzić ;) ).




Piekarnik nagrzewamy do 205 stopni. Gdy osiągniemy tę temperaturę, możemy włożyć formę do piekarnika.
Pieczemy ok. 15-20 min. Gdy muffiny za mocno się przyrumienią od góry, a ciasto będzie jeszcze mokre od spodu (sprawdzam patyczkiem od szaszłyków), włączamy dolną grzałkę i pieczemy jeszcze ok. 5 min.



Jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!













Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...